Robal

Robal i ja to jedno. Robal siedzi we mnie i się uaktywnia czasami. Efekty jego aktywności są ... Sami zobaczycie :)



Wszystkie moje prace, zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa. Jeśli nie, zawsze to zaznaczam. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy. Proszę nie kopiuj! Z góry dziękuję!

czwartek, 27 września 2012

środa, 26 września 2012

Do roboty!

Ostatnio usłyszałam to od koleżanki, którą tu niniejszym pozdrawiam ;) No to nie pozostaje mi nic innego jak się wziąć :P
Dzisiaj nie będzie sutaszowo, bo trochę odpoczywałam od tej techniki. To co zrobiłam to chyba beading, te co się znają poprawią albo zaakceptują.
Proszę Państwa oto zwisior.



I tył. Tu można zobaczyć, że cały jest otoczony "koronką" co na poprzednich zdjęciach nie bardzo widać.


W środku karneol opleciony różnymi koralikami Toho.

A na dowód, że nie wszystko się zawsze udaje, pokażę zdjęcie knota wyplecionego przeze mnie. To miały być kolczyki w stylu Bollywood :/ No miały, tylko nie wyszły.




poniedziałek, 16 lipca 2012

Dla córci

Po raz pierwszy wykonałam coś na kształt haftu koralikowego. Córa chciała mieć jakąś biżutkę wykonaną przeze mnie. No to zrobiłam :) pierwsze koty za płoty, koślawe to i w pewnych miejscach pomylone, ale dopiero się uczę więc nie krzywcie się za bardzo.



poniedziałek, 9 lipca 2012

Dla Maćka

Jakiś czas temu napisała do mnie pani Agnieszka Oświecińska. Zbiera "fanty" na loterię z której pieniądze będą przeznaczone na rehabilitację jej syna Maćka. Maciuś jest głuchoniemy od urodzenia, ale obecnie jest szansa na to, że będzie mógł się normalnie porozumiewać z otoczeniem. Ale na to potrzebne są fundusze. Każdy może pomóc. Banerek poniżej



Ze swej strony przesyłam skromną parę kolczyków - jak wspominałam, ostatnio leń mnie męczył i nie mam żadnych zapasów :/



Mam nadzieję, ze choć trochę pomogę.

niedziela, 8 lipca 2012

Reaktywacja :)

Po długim nicnierobieniu czas na reaktywację :)
Przyznam, że leń mnie opanował na ponad miesiąc, zresztą chyba też trochę się wypaliłam, więc potrzebowałam trochę oddechu od sutaszu.
Wracam, może nie z jakimś wielkim tadam, ale leń i brak weny powoli mi odpuszcza.
Dzisiaj wisior, właściwie komplet do poprzednich kolczyków Tybet, ale w środku onyks. Klientka ( mam nadzieje, że wybaczy mi megalenia) nazwała go smoczy. Coś w tym jest.


poniedziałek, 14 maja 2012

Tybet

Nic nie poradzę - kojarzą mi się z Tybetem. Może dlatego, że mają takie ,,smocze" mordki, a może dlatego, że maja elementy ze "srebra" tybetańskiego. Jak zwał tak zwał, oto są:







Kolczyki wykonane z sutaszu jedwabnego i metalizowanego, koralików galwanizowanych Toho i fire polish, "srebro" tybetańskie, w centrum agat ognisty. Bigle zamknięte, antyalergiczne. Całość ma długość ok 8 cm.
Dla zainteresowanych - wystawiam je w sklepiku obok ;)

czwartek, 10 maja 2012

Góralskie

Witam po dłuższej przerwie :)
Wchodzę ci ja na bloga a tu zmiany, zmiany, zmiany. Nie zawsze na korzyść. Nie przemawia do mnie nowy interfejs, wręcz utrudniło mi to poruszanie się, muszę się wszystkiego uczyć od nowa :/
A teraz kolczyki. Takie małe byle co, nie wiem dlaczego kojarzą mi się z motywami podhalańskimi.


Są wąskie i dosyć długie - całość około 7 cm.